Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystrój wnętrz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystrój wnętrz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 marca 2020

Pięć "ufokowych" filiżanek...

Pięć "ufokowych" filiżanek...
czyli odpowiedź na wyzwanie Reni,
która wiosenne porządki zarządziła,
i "ufokom" dłużej w szafie zalegać nie pozwala.
Dzięki temu , moje filiżanki ponownie na świat wyjrzały 
i skutecznie przy tamborku mnie uziemiły.
Posiedziałam,
 igiełką pomachałam,
krzyżyki skrupulatnie policzyłam
i oto są.
Na ścianie w jadalni zwisły,
miejsce zimowego obrazka zajmując.
Na dodatek wśród oznak wiosennych zapozowały
 i w taki sposób
do wypicia herbatki zachęcają.















Dzisiaj południową kawę na słoneczku wypiłam,
i Was do tego zachęcam
pięć filiżanek do dyspozycji oddając.

Pozdrawiam

Marysia



niedziela, 2 lutego 2020

Stare z nowym

Stare z nowym
lub odwrotnie, to bez znaczenia.
Ja jednak stare przed nowym stawiam, bo ono inspiracją dla różowego kardynalskiego serducha było.
A wszystko od pewnego wyjazdu do Czacza swój początek wzięło,
gdzie wśród różności wszelakich, pięknie haftowaną poszewkę znalazłam,
i jej urokowi uwieść się dałam.
Targu szybko dobiłam
i ową cenną zdobycz do domu przywiozłam.
Wyprałam , wykrochmaliłam , "wybiglowałam"
i ...
odłożyłam.
Przeleżała biedaczka w szufladzie blisko dwa lata,
aż któregoś dnia, nagłym impulsem tknięta,
lambrekin nad drzwi uszyłam, który gości do salonu wchodzących , misternym haftem czaruje.
Ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś od siebie dodać nie chciała.
I dodałam
różowe kardynalskie serducho,
które na lutowe wyzwanie do Reni się uda.
Wprawdzie do kunsztu "starego" wiele mu brakuje,
ale myślę, że całkiem udany duet tworzą

.











I to już koniec moich sercowych rozważań.

Miłej niedzieli życzę

Marysia

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Już czas na świętowanie,

Już czas na świętowanie,

już ostatnia adwentowa świeca płonie,
i rychły koniec czekania oznajmia.
Cichnie z wolna przedświąteczny gwar na ulicach,
dom zapachem świerku, wigilijnych potraw i dźwiękami kolęd się wypełnia,
pora więc na świątecznych życzeń składanie.
Więc i ja , 

Świąt
radością, z narodzenia Pana wypełnionych
i
nadziei na dobre jutro, jaką z sobą niesie.
Chwil serdecznych i wzruszeń pełnych,
gdy słowa kolęd
światu Dobrą nowinę ogłaszać będą.
Niech mała Dziecina
łaskami szczodrze darzy
i
każdy dzień Nowego Roku 2020,
szczęśliwym uczyni.


 z całego serca Wam życzę
i 
na świąteczną herbatkę zapraszam.,
tę w realu


i tę haftowaną



a w tle frywolne śnieżynki, dzieło Olki,
które na gałązce zawisły i jako "suplement" śnieżnej zimy robią.



Marysia

czwartek, 28 listopada 2019

Radośnie oczekuję...

Radośnie oczekuję...
Świąt Bożego Narodzenia, a nie imprezy zimowej.
Tradycyjnie ciasteczka piekę, 
dekoracje obmyślam,
kurz z kątków wymiatam, 
firanki i serwetki krochmalę,
w sprawie prezentów po sklepach ganiam 
i tak w ogóle przedświątecznej gorączce z radością się poddaję.
Lubię ten czas, gdy czasem nie wiadomo, co do rąk najpierw włożyć,
ale świadomość, że pierwsza gwiazdka wkrótce zaświeci i dobra nowina w naszych progach zagości,
wszelkie trudy i zmęczenie z nawiązką wynagradza.
Aby te wszystkie działania od zapomnienia ocalić
 i ślad po prawdziwie polskich Świętach potomnym zostawić,
swój pierwszy grudniownik, za radą Wiolki, 
wykonać zamierzam.
 Bazę albumową, papiery ozdobne i skrapki wszelakie  z czeluści szafy wyjęłam
i za  prace artystyczne ochoczo się zabrałam.
Nad zawartością i ostatecznym kształtem ciągle jeszcze rozmyślam,
ale co nie co dziś zaprezentować już mogę.
Mam nadzieję, że puste kartki wspomnieniami wkrótce się wypełnią i wiarygodny dokument , 
ku pamięci, stanowić będą.






A w międzyczasie,  radosne oczekiwanie czterema świecami odmierzać będę, 
i przy ich blasku Dobrej Nowiny wyglądać.







A na dowód, że wszystko zgodnie z planem się toczy,
na amoniaczki, według przepisu mojej Mamy upieczone, pięknie zapraszam.


I tym słodkim akcentem dzisiejsze spotkanie z Wami kończę,
serdecznie pozdrawiam
i 
na kolejne zapraszam.

Marysia





środa, 6 listopada 2019

Coś z niczego

Coś z niczego
albo
prawie z niczego,
taki niewielki "myk"  i powstaje coś.
A wszystko za przyczyną niewielkich wzorków, których urokowi oprzeć się nie mogłam,
więc po kilku wieczorach przy tamborku spędzonych,
takie oto "prawie nic"
powstało.








Potem nad rzeczonym "mykiem" rozmyślać zaczęłam, 
i tym sposobem,
 kolejny zmywarkowy obciążnik,  w świątecznej odsłonie.
 na kuchennym blacie stanął,
a biskup Mikołaj,
 o byciu grzecznym przypomina, bo już czas woreczek dobrem wypełnić
 i ludziom je zanieść.













Świętego Mikołaja i latarenkę na zabawę do Kasi zgłaszam, aby kolejną odsłonę,
 Choinki 2019, pokazać.

Choinka 2019

Maleńkie różyczki i jesienny listek, jako medaliony ,
w zabawie u Reni udział wezmą,
aby prawdziwość  słów, przez Mieczysława Foga wyśpiewanych potwierdzić.







A gdy o zabawach mowa, to jeszcze do Ani zajrzeć muszę i relację z flaminga, 
na ostatnią chwilę zdać.


Różowy flaming

Oj, niewiele przybyło, takie prawie nic, ale zawsze coś, prawda Aniu?
Wśród tych małych robótek, takich na chwil kilka, cztery miniaturowe hafciki powstały
 które fartuszki Danusiowych tild, przyozdobić mają.
Mam nadzieję, że powierzone im zadanie dobrze spełnią i jeśli oczekiwania Danusi spełnią, 
to z miłą chęcią, za kolejne się wezmę.






I to już koniec moich rozważań na temat, jak to coś, z prawie niczego, powstać może.

Radosnego tworzenia życzę

Marysia

Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger