piątek, 24 stycznia 2020

na miarę szyte...

na miarę szyte...
butki na sztućce.
Z motywem świątecznym, w zieleni i czerwieni, 
ozdobą wigilijnego stołu będą
i tym samym, wymogi Kasinej zabawy spełnią.
Tak więc w tegorocznej edycji Choinki 2020,
głównie stół dekorować będę.
Na początek, dwa buciki,w planach jeszcze cztery, 
potem następne drobiazgi, ale o tym na razie cicho sza, aby nie zapeszyć.
Troszkę się nad nimi natrudziłam, bo z maszyną do szycia nie całkiem mi po drodze,
ale dałam radę, teraz będzie tylko łatwiej.
Z biegiem czasu, mam nadzieję, wprawy nabiorę i sama siebie zaskoczę.










http://xgalaktyka2.blogspot.com/2020/01/choinka-2020-styczen-oraz-losowanie.html

A gdy o obuwiu mowa,to jeszcze jedna para o "audiencję" prosi,
niebieskie "bukiki" dla małego Nikodema,
które na pamiątkę jego narodzin powstały.
Mam nadzieję, że mały Nikuś, gdy Nikodemem się stanie.
z sentymentem na ową metryczkę spoglądać będzie.




Na zakończenie,
 bardzo serdecznie dziękuję za motywujące wpisy pod poprzednim postem,
 które świetny doping w zmaganiach z zimową panią,
stanowić będą.

I to już wszystko na dzisiaj.
Miłego i twórczego weekendu życzę

Marysia





poniedziałek, 20 stycznia 2020

Z ostatniej chwili

Z ostatniej chwili
a tak naprawdę w ostatniej chwili
na całoroczne haftowanie
się zgłaszam. 
Kilka dni temu, zupełnie przypadkiem, na wieść o nowej edycji zabawy trafiłam
i pod wpływem impulsu postanowiłam z owym wyzwaniem się zmierzyć.
Człowiek już taką naturę ma, że czasami przysłowiowego bata potrzebuje, aby dzieła dokonać,
a ja doskonale w ten typ się wpisuję,
więc
 impuls zadziałał,
postanowienie podjęte,
"bat", czyli konieczność comiesięcznego meldunku,  w gotowości czeka,
tak samo jak zimowa pani, którą za cel sobie wybrałam.



Wzór i mulinki w Coricamo zamówiłam i skoro tylko dotrą, za prace się zabiorę.
Mam nadzieję, że dam sobie radę i za rok , efektem końcowym , pochwalić się będę mogła.
A wszystko pod egidą  Kasi i jej wyzwania dziać się będzie,
w towarzystwie doświadczonych hafciarek, których postępy z przyjemnością podglądać będę.


W ostatniej chwili do zabawy się zgłaszam
i rzetelnie pracować obiecuję.

Marysia

piątek, 17 stycznia 2020

Miała być

Miała być
a póki co, nie ma.
Śnieżna i mroźna Pani swoje przybycie opóźnia,
 ale ja, jak te przezorne panny, na jej wizytę gotowa jestem .
W trzy pary kolorowych, cieplutkich rękawic się zaopatrzyłam
i...
czekam, 
aż ptaszętom dzióbki ze zdziwienia zamarzły,że taka uparta jestem.
Wprawdzie w niemalowane stukam, 
ale któż to wie,
przyjdzie i zaskoczy, nie tylko drogowców,
i cóż ja wtedy bez rękawic pocznę.
Wzorek maleńki w necie znalazłam i tak mi do gustu przypadł,
że trzy pary w jeden wieczór "machnęłam" 
i teraz się chwalę.










Co więcej, 
na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady moje mini wełnianki posyłam,
coby jurorki, w razie potrzeby, ich ciepełkiem  wesprzeć.



Ptaszęta zaś, te, którym dzióbki z wrażenia zamarzły,
do Reni posyłam,
niech wesprą o styczniu rozważania,
a biel i szarość zimową scenerię stworzą.








I to by było na tyle.
Zimę na zsyłkę skazuję,
a ja, ku wiosennym pracom,  przez najbliższy czas skłaniać się będę.

I tym, nieco cieplejszym akcentem, moje z Wami spotkanie kończę,
miłego tygodnia życzę
i o rękawiczkach przypominam

Marysia


poniedziałek, 13 stycznia 2020

Przebiły się

Przebiły się
wprawdzie nie przez śnieg, jak sama nazwa wskazuje,
ale przez lekko jeszcze drzemiącą wenę
i są,
przebiśniegi dla Ani,
 która kwiatową zabawę na ten rok wymyśliła
i kolejne zadania przed nami stawia.

Kartki przez cały rok 2020

Styczeń, to
przebiśniegi-baranek-biały.
Trzy, niby proste elementy, a jednak w jedną całość zebrać ich nie umiałam
 i w ten sposób "aż" dwie kartki powstały.
Pierwsza, bielusieńka z dodatkiem niebieskości, 
na Wielkanoc z życzeniami poleci,




druga,
w zielonych szarościach, 
 bielą przebiśniegów przybrana,
pewną wczesno- wiosenną solenizantkę nawiedzi i serdeczne życzenia zaniesie.






Obie haftowane, bo te jakoś sercu mojemu najbliższe,
więc idąc "za ciosem" 
 jeszcze jeden wzorek na kanwę przeniosłam, 
i chociaż rozmiarem w kartkę wpasować się nie dał, 
to "za karę" 
w ramce zamknięty został i za wiosenną ozdobę "robić" będzie.






Tak więc moja przygoda z przebiśniegami, bielą i barankiem,
końca dobiegła
a nowa , z krokusem , zającem i fioletem  na realizację czeka.
Może tym razem uda mi się trzy w jednym ująć,
i tym samym zadanie lepiej wykonać.


I z takim postanowieniem żegnam się z Wami,
miłego i twórczego tygodnia życzę

Marysia

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Trzy razy podparte

Trzy razy podparte
czyli  trójsztalugowa karteczka dla Ulki z Kluskowa.
Koniec świątecznej laby i poświątecznego leniuchowania,
nowy rok i nowe wyzwania, którym sprostać trzeba.
Na początek więc, rzeczona karteczka.
Forma , jak dla mnie , zupełnie nowa,
ale z prawdziwą przyjemnością i ciekawością efektu, mierzyłam, cięłam i gięłam.
W niedługim czasie, trzy w jedno zebrane sztalugi przede mną stanęły
i...
w tym momencie moje zamiłowanie do minimalizmu w panikę wpadło.
Czym te puste płaszczyzny wypełnić?
 Jakie papiery wybrać?
 Jakich technik zdobniczych użyć?
Jak to wszystko w zgrabną całość ująć?
A na dodatek, moja wena, jeszcze widać świętować nie przestała,
co zupełną pustką w głowie się objawiło.
Ale mężnie, choć z oporami, do klejenia przystąpiłam.
Tak trochę bez ładu i składu, więc i efekt nie ten, ale pierwsza karteczka powstała.






Z kolejnym pomysłem przespać się musiałam, w nadziei, że mojej wenie świętować się odechce,
i tak chyba troszeczkę obudzić mi się ją udało,
bo moje drugie do zdobienia podejście, za bardziej udane uważam.
Zresztą zobaczcie sami.








I jeszcze obie razem, aby różnicę łatwiej dostrzec można było,



i do Uli ,
 na styczniowe wyzwanie udać się mogą.
Pominęłam w moich pracach misia z czerwienią, bo nijak w mój zamysł , wpasować go nie mogłam.
Winę za to, na uśpioną wenę zrzucam, ale mam nadzieję, że i ona wkrótce całkiem się rozbudzi.

Jeszcze tylko banerek
i koniec dzisiejszych narzekań.




Miłego dnia życzę i serdecznie pozdrawiam

Marysia






Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger