piątek, 13 września 2019

Tylko trzy

Tylko trzy
Tylko trzy kartki, i posługując się kolokwializmem, 
"spadam".
Będzie krótko, z powodów wielu,
ale to wcale nie znaczy, że lenistwo nade mną górę wzięło,
lub z Wami dłużej pobyć nie chcę. 
Tak się złożyło, że kilka prac na tamborkach zalega, ale żadna do prezentacji jeszcze nie "dojrzała",
kilka , już gotowych, na towarzyszki czeka, aby w teamie wystąpić,
a i poza robótkowych prac sporo, 
więc do rzeczy.
Za pomysłem Ulki idąc,
 trzy  karteczkowe parawaniki powstały.
Dwa takie "moje", choć nie do końca ze wstępnym projektem zgodne,
trzeci zupełnie nie "mój", 
bo "na bogato" spróbować postawiłam.
To moje "bogactwo", dość blado wypadło, bo i warsztat nie ten, i zasoby materiałowe niewielkie,
i umiejętności przeciętne,
ale zrobiłam,
wycinaną, klejoną, perełkowo - brokatową kartkę,
i mam cichą nadzieję, że Wasze zainteresowanie wzbudzi
Sama forma kartek podoba mi się bardzo i na pewno, w przyszłości, do niej wrócę.


















Jeszcze tylko banerek Ulcinej zabawy 



i.... spadam,
ale jeszcze życzenia miłego weekendu dla Wasz wszystkich zostawiam.

Marysia

Ps. Jeszcze jeden, bardzo miły powód, na chwilę pozostać z Wami mi każe, a mianowicie setna obserwatorka Stopchwilki,Sylwia, z bloga Sylwia testuje i radzi, którą serdecznie witam, i którą , z tego powodu , drobnym upominkiem obdarować zamierzam, jeśli tylko takowy przyjąć zechce.

niedziela, 8 września 2019

Jesień idzie przez park

Jesień idzie przez park
... i nie tylko,
pomaleńku za kamiennym murkiem rozgościć się próbuję,
 chłodem letnie upały studzi,
i deszczem spragnionę roślinki poi.
Kwiaty w skrzyneczkach z dnia na dzień na swojej urodzie tracą,
 tylko pelargonie trzymają się dziarsko i czerwienią szare dni barwią.
Bluszcz, jak kameleon, w jesienne kolory się stroi, 
pigwowe jabłuszka żółto różowe się stają,
a winogronowe kuleczki coraz więcej słodyczy w sobie gromadzą.
Będą więc, ku zdrowotności, pigwowe konfitury, 
i antałki wina, ku serc pokrzepieniu.
Tym czasem jednak, 
sporo prac ogrodowych wykonać trzeba,
nowe roślinki posadzić, 
stare zabiegom pielęgnacyjnym poddać.
a potem przy kominku zasiąść,
i przy filiżance wonnej herbatki,
świerszczy, co to za kominem koncert dają,  posłuchać.
Ale zanim urok tych chwil nami zawładnie,
na jesienny spacer z Elficzką zapraszam,
która wdzięcznie na grzybowym kapeluszu zasiadła i jesieni poczynaniom, z uwagą się przygląda.







Wdzięczną Elficzkę na zabawę do Chagi posyłam,
która grzybowy temat,
jak najbardziej jesienny, 
poruszyć postanowiła,
a ja, urokowi wzoru oprzeć się nie mogłam,
i przy tej okazji, taką uroczą przewodniczkę 
Wam zafundowałam.
Wzór w ubiegłorocznych  Igraszkach z igłą znalazłam,
lecz kolorystykę nieco zmodyfikować musiałam,
ale myślę, że bez uszczerbku, dla uroku rzeczonej.


Jesienią świat się złoci i ciepłymi barwami chłód ogrzać próbuje,
więc i żółtego, na mojej palecie zabraknąć nie mogło.
Na karteczce dla Ani ją przemyciłam, 
i tak oto brązowym paseczkom uroku dodaje.
Bez kokardki, oczywiście , obejść się nie mogło.
bo ja bardzo wiązać je lubię, 
i w różnych miejscach zalogować  próbuję.
Karteczka na poszukiwanie żółtego do ogrodu się wybrała,
i ....






Skoro do Ani zajrzałam, to jeszcze z "flaminga" rozliczyć się muszę, który pomału spośród szarych krzyżyków, wynurzyć się próbuje.
 Postępy niewielkie, ale do finiszu czasu jeszcze sporo, więc mam nadzieję z terminem zdążyć.





Pora już przy kominku zasiąść,
w ogień się zapatrzyć,
ciepłą herbatką się pokrzepić
i  troszeczkę, sama z sobą, pobyć.

Miłego tygodnia życzę

Marysia

piątek, 30 sierpnia 2019

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty
... a praktyka mistrza czyni.
Tak mówią, a ja chętnie z tej obiegowej prawdy skorzystać zamierzam.
Rzecz jeszcze jednego prezentu dotyczy, 
którego właścicielką, za przyczyną moich Panów się stałam, 
i któremu teraz,
 gdy  kuchenne rewolucje z przyjmowaniem gości związane ucichły,
bliżej przyjrzeć się mogę i  jego możliwości poznawać.
A oto skutki tego "oglądactwa" i tajników zgłębiania,
jeszcze z mnóstwem błędów, ale na nich przecież człowiek się uczy,
z niedociągnięć liczbą sporą, ale przecież
"praktyka mistrza czyni"
więc tą drogą , do sukcesu, zmierzać będę.
Dość gadania, 
konkretom przyjrzeć się trzeba, 
co fajne pochwalić,
co nie bardzo wyszło zganić,
wskazówek i rad udzielić, 
o co bardzo proszę.




























 Koniec oglądania, ale obiecuję,
że wkrótce z nowymi pomysłami do Was wrócę,
bo sporo możliwości jeszcze owe urządzonko kryje,
a i w mojej głowie, kolejne pomysły się rodzą.
Przecież o hafcie zapomnieć nie mogę i punkt styczności z nowym , dla nich znaleźć muszę.
Gdy o próbach mowa i do perfekcji dążeniu,
jeszcze jedno starcie z quilligiem pokazać bym chciała, 
które, jak dla mnie, kolejnym mini fiaskiem nazwać mogę, 
i w związku z tym, do mistrzyni w tej dziedzinie, po nauki udać się muszę. 
Pierwsze koty za płoty, kolejne już w obejściu zostaną, obiecuję.





Ta karteczka  do Ulki powędruje 
i jako moja ulubiona forma,
 w lipcowo-sierpniowym wydaniu zabawy, 
udział weźmie.

No i koniec nareszcie, to już wszystkie na dzisiaj "wytworki"'
Zostawiam Was z nimi, a ja na praktyki się udaję,
aby kolejna karteczkowa odsłona,
bardziej udana była.

Pozdrawiam serdecznie

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger