wtorek, 15 sierpnia 2017

"Już od rana..."

"Już od rana, rozśpiewana,
Chwal, o duszo, Maryję,
Cześć Jej świątkom, cześć pamiątkom,
Co dzień w niebo niech bije"

Pod wpływem impulsu, mały okruszek wspomnień, który chcę ocalić od zapomnienia.





W dniu, kiedy historia, religia i tradycja splatają się w jeden warkocz, polskością zwany, kiedy wokół słychać dźwięki Mazurka Dąbrowskiego,  a w kościołach wybrzmiewają Maryjne pieśni i hymn błagalny "Boże coś Polskę", składam Wam wszystkim serdeczne życzenia pięknego dnia.

Marysia

niedziela, 13 sierpnia 2017

Cztery pasemka muliny

Jakiś czas temu wybrałam się do pasmanterii w poszukiwaniu jasnoróżowej muliny i jak to zwykle bywa, kupiłam więcej niż zamierzałam.A wszystko za przyczyną ogromnego wyboru i... przemiłego Pana, który doskonale zorientowany w rękodzielniczym temacie potrafił wskazać, to co może się przydać, a czemu ja nie mogłam się oprzeć. I w taki oto prosty sposób wyszłam ze sklepu z kilkunastoma pasemkami nici, tym razem DMC, świetnym malutkim tamborkiem z plastycznego tworzywa oraz prezentem w postaci czterech pasemek kolorowej, cieniowanej mulinki DMC, którą na prośbę właściciela sklepu, miałam przetestować. Kilka dni chodziłam poszukując pomysłu, który jak zwykle zrodził się pod wpływem impulsu. Tym razem zadziałała sterta książek, które przeczytane zalegały na moim nocnym stoliku.Pobieżnie przejrzałam je raz jeszcze w poszukiwaniu zakładek, którymi zaznaczam miejsca szczególnie dla mnie ważne. Takie wymierne stopchwilki na zastanowienie i refleksję lub chwilową przerwę.I to właśnie było TO. Tak powstały nowe zakładki z tytułowych czterech pasemek muliny darowanych przez przemiłego Pana z pasmanterii. Cztery pasemka, cztery zakładki i piąta  jak kolażowe zdjęcie zbiorowe.











A oto owa sterta książek w towarzystwie nowych zmaterializowanych stopchwilek.












 Jeszcze słów kilka o miejscach szczególnych, w których zrobiłam refleksyjną przerwę w czytaniu.

Dwie, z trzech połączonych wspólnym wątkiem książek Joanny Miszczuk, o kobietach niezwykłych, których inteligencja, ambicje i głód wiedzy miały zapewnić im sukces, ale nie zawsze tak było. Wszystko dzieje się na przestrzeni stuleci, od 1430 roku do czasów współczesnych. Mimo, że to tylko fikcja literacka, to przeplatają się w niej prawdziwe, znane historyczne postaci i obrazy życia, niekiedy z bardzo odległych czasów.
Mowa o książkach Zalotnice i wiedźmy oraz Córki swoich matek. Trzecia z nich to Matki, żony, czarownice, do której jeszcze nie dotarłam, ale dotrę.
Serdecznie polecam. Czyta się z przyjemnością i z zainteresowaniem.

Kolejne dwie pozycje, to książki autorstwa Guillaume Musso, Potem i Ta chwila.
Pierwsza, to poruszająca historia miłosna i refleksyjna opowieść o śmierci, z retorycznym pytaniem "Czy jesteś gotów na ostatni dzień Twojego życia?". Czytając, wiele razy robiłam sobie małe stopchwilki a moje zakładki znalazłam w takich miejscach:

"Nie oczekuj, że wydarzenia potoczą się tak, jak tego chcesz, ale staraj si, aby tak było."

                                                                                                        Epiktet
oraz
"Idioci mają na tej planecie liczną reprezentację"

                                                                                                       Pat Conroy

Druga, to rzecz o tajemnicy kryjącej się za surowym zakazem, o przeznaczeniu, które w magiczny sposób  kieruje losami bohaterów. Mówiąc krótko, to 24 lata przeżyte w ciągu 24 dni.Fascynująca i bardzo intrygująca jak samo zdanie wprowadzające:

" Nie zapomnij, że mamy dwa życia. Drugie zaczyna się, gdy uświadomisz sobie, że żyje się tylko raz."
To książka pełna życiowych mądrości, w której każdy może odkryć cząstkę samego siebie.

Jeśli szukacie lektury na wakacyjne dni, to serdecznie polecam powieść o niespełnionych marzeniach, o codziennych troskach i radościach, o ciągłym poszukiwaniu szczęścia. To wszystko znajdziecie w książce Iwony.J.Walczak Dom złudzeń Zosia.
Polskie, kapryśne lato umilić może powieść Anny J.Szepielak Francuskie zlecenie, która przenosi czytelnika w prowansalskie klimaty, pełne słońca, lawendy, wina na tle których toczą się losy kobiet ze starego francuskiego rodu, w którym poczesne miejsce zajmuje wielowiekowa tradycja.

Na zakończenie dzisiejszego posta zostawiłam sobie prawdziwą perełkę, tom poezji Barbary Wójcik, z bloga Pięć pór roku, który przywędrował do mnie kilka dni temu. Jest cudną odpowiedzią Basi na mojego posta Żyć każdym dniem. To zbiór codziennych spraw zapisanych sercem, gdzie każde starannie dobrane słowo niesie ze sobą przesłanie jak rozumieć otaczający nas świat, jak żyć w prawdzie i w miłości do drugiego człowieka, jak odnaleźć siebie w gąszczu codzienności i potrzebie spoglądania w niebo.Dziękuję Basiu.





I to by było na tyle w sprawie czterech pasemek muliny i łańcuszka zdarzeń mającego swój początek u przemiłego Pana z pasmanterii.

Pozdrawiam zza kamiennego murka życząc miłej niedzieli.


Marysia

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Sesja z motylem cz.2


Dzisiaj wpadam dosłownie na chwilkę, aby przedstawić Wam Damę,  na kapeluszu której siadł, być może na chwilę, znany Wam  bohater tego cyklu, barwny motyl. Dziewczyna już go nie widzi. Tym razem świat przysłania jej ogromne rondo eleganckiego kapelusza.Jakie tajemnice pod nim ukrywa? Czyżby zapomniała  o ulotnej chwili, gdy ją zauroczył przysiadając na jej dłoni?  Może doznała zawodu i próbuje swój smutek schować przed światem? A  może po prostu stając się kobietą z klasą inaczej spogląda na życie?.  Jednak motyl wciąż jest. Wspomnienie, które warto ocalić, ale Dama jeszcze tego nie wie. Czy kiedyś znów go dostrzeże i zrozumie jak bardzo był ważny?
Tym czasem, moja Dama, znalazła swoje miejsce w salonie sąsiadki z okazji jej kolejnych urodzin. Obraz tak Ją zachwycił, że postanowiła wyhaftować samodzielnie Damę do towarzystwa. Będę Jej kibicować i pokażę efekt końcowy.

A oto Dama i Motyl w kilku kadrach:










Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego, twórczego tygodnia.

Marysia

sobota, 5 sierpnia 2017

Obdarowywanie

I jak tu nie kochać blogowania, kiedy każdego dnia dostarcza tyle mniejszych i większych radostek. I takim własnie był mijający tydzień, który zapisał się pod hasłem Obdarowywanie. Zaczęło się od przesyłki od Agatki, w której znalazłam takie oto cudeńka:









Dziękuję Agatko serdecznie. Sprawiłaś mi, i nie tylko, bardzo wiele radości. Słodyczami, prawie w całości, obligatoryjnie zawładnął mój Szymon, czekoladą delektowałam się razem z Olką, która wpadła na popołudniową kawę, słoiczek doskonale sprawdza się w roli magazynu guziczków, herbatkę spijam każdego ranka a dwustronne podkładki świetnie zdobią stół na tarasie.Dodatkowo uroczy koszyczek z mulinkami w roli hafciarskiego niezbędnika. I jak tu się nie cieszyć?!
Idąc za ciosem, zgodnie z regułami zabawy, OGŁASZAM zabawę Podaj dalej u siebie.Z ogromną przyjemnością przygotuję paczuszki prezentowe dla dwóch chętnych osób, które zechcą wziąć w niej udział.Serdecznie zapraszam. Czekam na Was do 15 sierpnia.
Być obdarowanym, to niezwykle miłe uczucie, ale obdarowywanie też jest wielką radością. I właśnie dlatego, w nawiązaniu do poprzedniego posta, miło mi przedstawić zwyciężczynię mojej mini zabawy, Dorotę, która w wyniku losowania staje się właścicielką haftowanej zakładki. Mam nadzieję, że ten skromny upominek dodatkowo umili Tobie, Dorotko, czas spędzany z książką.


Jeszcze jeden drobiazg. Otóż w zestawie imieninowym dla Ani zabrakło trzeciego elementu, który jakoś oparł się czasowi i nie zdążył wyfrunąć w terminie. Jest już gotowy i czeka na wysyłkę. Przepraszam Aniu za zwłokę, ale tak jak mówi przysłowie "Lepiej późno niż wcale".




Kończę na dzisiaj, bo przede mną długi, dość pracowity dzień.
Pozdrawiam serdecznie, życząc miłego weekendu.

Marysia

poniedziałek, 31 lipca 2017

Żyć każdym dniem,

...czyli znaleźć wielką radość w małych rzeczach (Phil Bosmans)

Świetnie w jednym zdaniu ujęte, codzienne życie człowieka. Zamiast "gdybania" i czekania na wielkie i nieznane "coś" dostrzeżmy jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, tu i teraz. Poczujmy radość z codziennej bliskości najbliższych, z wielkich małych rzeczy, które dzieją się każdego dnia, ze szklanki herbaty wypitej we dwoje, z radosnych rozmów przy stole, z uśmiechu przypadkowo spotkanego człowieka, ze wzruszeń, jakie daje przeczytana książka, z prostych rzeczy, jakie niesie ze sobą zwykły dzień. Takie codzienne radostki, przerywniki monotonii i rutyny, które nadają życiu rumieńców i czynią nas szczęśliwymi.
A oto kilka przykładów wziętych z życia za kamiennym murkiem, które być może przekonają Was do  przytoczonych na wstępie słów.
To,
wakacje, o których pisałam w poprzednim poście>>, cudowny, szczęśliwy czas przeżyty z mężem i przyjaciółmi.
To,
wyróżnienie w czerwcowym wyzwaniu Szuflady, U babci na strychu>>. Mój pierwszy blogowy sukces.Dziękuję za uznanie.
To,
wygrana w wakacyjnym konkursie zorganizowanym przez Holly>>.Cudowna tacka w stylu vintage i pachnące mydełko. Radość ogromna, bo to piękne i pierwsze prezenty, oprócz kartek od Olki>> i Beatki>>otrzymanych i wspomnianych wcześniej.Dziękuję bardzo, bardzo serdecznie.



To,
radość tworzenia dla innych, czyli skromne motylki, które poleciały do Ani z okazji Jej imienin.






To,
spełnienie  się w roli "matki żywicielki", czyli:

 bochen domowego chleba na zakwasie, którym  pachniał cały dom przywołując wspomnienia z dawnych lat i słowa modlitwy "...chleba naszego powszedniego ...".,

kiszone ogórki, które przydadzą się zimą oraz te, ulubione przez Szymona w zalewie octowej z curry.




nalewka, o której pisałam Tutaj , co ma wspomagać odporność w trudnym dla zdrowia okresie jesieni i zimy.







 mój nowy pomysł, czyli próba wyprodukowania octu winnego z resztek domowego wina. 


To,
piękno roślin za kamiennym murkiem,  ozłoconych letnim słońcem i zroszonych deszczem













To,
Wasze serdeczne komentarze pod każdym postem, które dają radość, wiarę w sens tego, co robię i zrozumienie tego, o czym piszę.Dziękuję.
To,
w końcu radość tworzenia i jej wymierny skutek w postaci skromnej zakładki, którą chciałabym obdarować kogoś, kto komentując ten wpis potwierdzi, że można znaleźć wielką radość w małej rzeczy. Serdecznie zapraszam do zabawy.



 Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na wieści od Was.

Marysia