środa, 19 czerwca 2019

Oj będzie, będzie wesele...

Oj będzie, będzie wesele...
I to wcale nie jedno , a kilka.
W dwóch sama uczestniczyć będę, co jest dla mnie nie lada wyzwaniem, bo i godne odzienie przygotować trzeba, i kopertki grosikiem napełnić
i jeszcze całą noc na wysokim obcasie przetańczyć.
Jak tego dokonam ?
Zupełnie pojęcia nie mam, 
ale wierzę, że gdy na pomocnym ramieniu mojego M. się wesprę, 
to ranka w tanecznym rytmie doczekam.
Zanim jednak w tany ruszę,
pozwólcie, że kilka, na tę okoliczność przygotowanych kartek pokażę.
Pierwsza, moja faworytka, skromna, w bieli i czerwieni utrzymana, 
o ważności sercowych spraw zaświadczyć może.





Druga, na życzenie ofiarodawców, w róż się przybrała i perełkami kolejne serce znaczy.
Forma sztalugowa ważności jej przydaje i serduszko owe ładnie eksponuje.






Trzecia, kraftową nieco surowością trąci, co  ptaszynom, w serce zapatrzonym, 
sielskiego charakteru przydaje.
Osobiście, bardzo ten styl lubię i z prawdziwą przyjemnością do pracy nad ową karteczką przysiadłam, 
nawet po prawdziwą gałązkę do ogródka się wybrałam, ptaszyny sama narysowałam, 
wycięłam i białą kredką podrasowałam.
Efekt moich starań , jak poniżej widać.





Teraz tylko pięknie przyodziać się trzeba, 
nieco urodę poprawić,
z powagą przysiąg małżeńskich wysłuchać
i w tany ruszyć,
aby za lat kilka móc powiedzieć
"i ja tam byłam, miód i wino piłam..."

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i radosnych dni życzę

Marysia


piątek, 14 czerwca 2019

Wakacyjne spowolnienie

Wakacyjne spowolnienie
Upał doskwiera, lenistwo nad pracowitością górę bierze, ale pięknie jest.
Taki urok lata, za którym wśród jesiennej szarugi, zimowej pluchy i chłodnego przedwiośnia, 
bardzo tęskniliśmy.
Teraz przyszło i  cieszyć powinno,
słoneczną pogodą
letnimi burzami,
chłodną lemoniadą z kryształkami lodu, 
świeżym sorbetem z truskawek,
jarzynową z młodych warzyw,
wakacyjną beztroską
i błogim relaxem.
Wiem, wiem, że nie zawsze jest tak sielsko, anielsko, gdy
pot nas zalewa,
burze podtapiają, 
do pracy iść trzeba,
wielu obowiązkom sprostać, 
ale cieszmy się, bo 
"lato, lato wszędzie".
Załadujmy akumulatory, 
zatrzymajmy piękną aurą w kadrach,
zamknijmy jego dobra w słojach,
pokażmy je w naszych pracach.
Będą jak znalazł, gdy nadejdą słotne, jesienne wieczory i zimowe chłody.
I właśnie dlatego, mimo wakacyjnego spowolnienia,  przygotowałam dwie prace,
pierwsza,
to marynistyczna rodzinka, która  odpowiedź na paskowe Reni wyzwanie stanowi
i na Jej zabawę z Polszczyzną  "piechotą" się wybiera.










 Druga, 
to malutki, chabrowy obrazek, 
który za sprawą naszej Ani, organizatorki zegarowego Sal-u, 
do mnie trafił i testowaniu się poddał.
A było tak.
Otóż Ania, urzeczona zegarami, które w jej zabawie udział wzięły,
u źródła, 
czyli w Coricamo, 
tym urobkiem  pochwalić się postanowiła.
Skutek?
nowy Sal, tym razem z flamingiem, do którego w imieniu Ani zapraszam,

oraz rzeczony wzór,
jako nagroda dla uczestniczek,
do przetestowania 
i oczywiście przydasi kilka, bez których organizatorka paczuszki wysłać nie potrafiła.
Tak więc śliczne chabry na obrazku zakwitły i o lecie, zimową porą,  przypominać będą.
Sam wzór perfekcyjnie przygotowany został i z wielu szczegółów, z pozoru nieistotnych, się składa, które w efekcie, bardzo ważnymi się okazały i całości finezji dodają. 
Jego sielski charakter bardzo do gustu mi przypadł i zapewne ozdobę naszego domu stanowić będzie.








To jednak nie koniec letnich niespodzianek.
Otóż czas jakiś temu, 
poznałam Miję, 
utalentowaną blogerkę ze słonecznej Grecji.
Odwiedzam Ją często, różnorodne prace podziwiam i z przyjemnością Ją u siebie goszczę.
Czasem mailowo kilka słów zamienimy i tak nasza blogowa znajomość od dwóch lat już trwa,
 naturalną więc koleją rzeczy, na drugie urodziny Jej bloga,
 swój akces zgłosiłam
Mia's candy

i...
w ubiegłym tygodniu, ku mojemu zaskoczeniu, dotarła do mnie paczuszka,
pełna przydasi wszelakich,
które Mia, specjalnie pod moje potrzeby dobrała.
Za przesyłkę serdecznie tą drogą dziękuję.



Zanim jednak pożegnam się z Wami i do moich obowiązków wrócę,
posłusznie "melduję",
że pierwsza partia celinek do organizatorów akcji we wtorek poleciała.
Mam nadzieję, że do celu dotarła i oczekiwania spełniła.


I na tym moje z Wami spotkanie kończę,
miłego weekendu życzę
i
do następnego "napisania"

Marysia


niedziela, 9 czerwca 2019

Między...

Między...
jednym pociągnięciem pędzla a drugim,
kilka skromnych prac powstało, które na kolejne wyzwania 
za odpowiedź robią.
Co więcej, 
doskonałą odskocznią od remontowych zawirowań stanowią 
i radość tworzenia, choć trochę,  zaspokajają.
Tak więc karteczka z ptaszorkami, w fioletach , zieleniach i żółci
na kolorowe wyzwanie Anulki poleci i jej żabkę, w ten upalny czas, nakarmi.






Kolejna karteczka, w zabawie z formą u Ulki udział weźmie, 
i przyznam, że praca nad nią wiele przyjemności mi sprawiła.
Pierwszy raz z takim sposobem składania kartek  się zmierzyłam i na pewno, to doświadczenie ostatnim nie będzie.
Już planuję kolejną, ale czas jakiegoś dziwnego przykurczu dostał, 
więc moje pomysły cierpliwie na realizację poczekać muszą.





O świąteczną aurę, w te upalne dni, kolejne ptaszyny skutecznie zadbały, które w towarzystwie śnieżynki do xgalaktyki na choinkowe wyzwanie się wybierają, a w przyszłości, parapet okienny przyozdobią.




Jeszcze tylko banerki, które do wyzwań prowadzą 
zabawowy czerwiec, za prawie zakończony , ogłosić mogę.
Jeszcze wprawdzie kilka paseczków, dla Reni, do wykrzyżykowania  mi zostało, 
ale o tym w następnej przerwie, między pędzla pociągnięciami napiszę.



Choinka 2019

Jeszcze tylko chwileczkę, pozwólcie, że Wam zajmę, 
 na chwilę relaxu z naturą zaproszę.
Wprawdzie pozaklasowa gleba w naszym ogrodzie skrzydeł zbytnio rozwinąć nie pozwala,
ale my, z uporem maniaka, staramy się,
świat za kamiennym murkiem kolorem i zielenią upiększyć.





















I tym przyrodniczym akcentem , moje dzisiejsze z Wami spotkanie kończę,
pięknej niedzieli i spokojnego, bez trosk, tygodnia
życzę

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger