środa, 4 grudnia 2019

Dwie karteczki, kocia zawieszka i... różowy flaming

Dwie karteczki, kocia zawieszka i... różowy flaming
dziś na moim blogu gościć będą, bo czas ku temu najwyższy.
Święta coraz bliżej, a co za tym idzie, innym zajęciom swój czas poświęcić trzeba, 
ale o zobowiązaniach zapomnieć nie można i danego słowa dotrzymać należy.
To nie znaczy wcale, że tamborek i inne przydasie w szufladzie zalegać będą,
lecz terminy gonią, a czas jakoś spowolnić swego biegu nie chce.
Może to i dobrze, bo wszyscy na Dobrą Nowinę czekamy, która wkrótce,  wraz z pierwszą gwiazdką w nasze progi przybędzie.
A wszystko, od narodzin w Betlejemskiej szopce się wzięło, 
więc i owej, na mojej karteczce, zabraknąć nie mogło.









Tę w zieleni i brązie karteczkę utrzymaną do Ani posyłam, nadzieję mając, że skromne, białe perełki w ozdobnej rameczce zauważy i tym samym do grona gości ją przyjmie.

Kartki - grudzień

Nie jest tajemnicą, że xxx u mnie prym wiodą, ale czasem innych dróg szukam i poza strefę krzyżykowego komfortu wychodzę. 
Tym razem na haft Richelieu wypadło, i za tego przyczyną, w biel i czerń odziana karteczka powstała, która odpowiedzią na ogłoszone przez Elelię candy będzie.







Mikołajkowe candy

I jeszcze skromna kocia zawieszka, która dodatkiem do prezentu dla miłośniczki tych futrzaków będzie i mam nadzieję, że radość Jej sprawi.





I jeszcze na prośbę Kasi zbiorczy kolaż wszystkich moich tegorocznych prac.


Choinka 2019

Zawieszka oczywiście do Kasi poleci, aby Choinkę 2019 przystroić.
Na koniec,
 nie wiadomo skąd, ni z gruszki ni z pietruszki, różowy flaming w przedświąteczną atmosferę wpasować się próbuje i na Sal u Ani zdążyć.


Różowy flaming

I to by na tyle było, jeśli o dotrzymanie terminów chodzi. 
Teraz za resztę przygotowań zabrać się trzeba, wśród których, oprócz prac kuchenno-porządkowych, dla robótek również miejsce się znajdzie, 
więc na pewno, 
w świątecznym klimacie, 
jeszcze z Wami się  spotkam.

Pozdrawiam

Marysia

czwartek, 28 listopada 2019

Radośnie oczekuję...

Radośnie oczekuję...
Świąt Bożego Narodzenia, a nie imprezy zimowej.
Tradycyjnie ciasteczka piekę, 
dekoracje obmyślam,
kurz z kątków wymiatam, 
firanki i serwetki krochmalę,
w sprawie prezentów po sklepach ganiam 
i tak w ogóle przedświątecznej gorączce z radością się poddaję.
Lubię ten czas, gdy czasem nie wiadomo, co do rąk najpierw włożyć,
ale świadomość, że pierwsza gwiazdka wkrótce zaświeci i dobra nowina w naszych progach zagości,
wszelkie trudy i zmęczenie z nawiązką wynagradza.
Aby te wszystkie działania od zapomnienia ocalić
 i ślad po prawdziwie polskich Świętach potomnym zostawić,
swój pierwszy grudniownik, za radą Wiolki
wykonać zamierzam.
 Bazę albumową, papiery ozdobne i skrapki wszelakie  z czeluści szafy wyjęłam
i za  prace artystyczne ochoczo się zabrałam.
Nad zawartością i ostatecznym kształtem ciągle jeszcze rozmyślam,
ale co nie co dziś zaprezentować już mogę.
Mam nadzieję, że puste kartki wspomnieniami wkrótce się wypełnią i wiarygodny dokument , 
ku pamięci, stanowić będą.






A w międzyczasie,  radosne oczekiwanie czterema świecami odmierzać będę, 
i przy ich blasku Dobrej Nowiny wyglądać.







A na dowód, że wszystko zgodnie z planem się toczy,
na amoniaczki, według przepisu mojej Mamy upieczone, pięknie zapraszam.


I tym słodkim akcentem dzisiejsze spotkanie z Wami kończę,
serdecznie pozdrawiam
na kolejne zapraszam.

Marysia





czwartek, 21 listopada 2019

Hafciarski make up

Hafciarski make up
czyli kontury, backstitche, czy po prostu kontrastowe niteczki, 
które przysłowiową kropkę nad "i" stawiają, przez co haft bardziej wyrazisty się staje 
i w wiele szczegółów bogaci, których krzyżykami "namalować" się nie da.
Te pojedyncze, z reguły czarne niteczki, prawdziwe cuda zdziałać mogą,
i podobnie jak make up, 
kontury poprawią, uwypuklą co trzeba,  linie złagodzą, braki uzupełnią i nieco smaczku dodadzą.
I choć niezwykłej precyzji i cierpliwości wymagają, to jednak warto się nad nimi pochylić, aby naszą robótkę pięknie wykończyć.
Dzisiejszy pomysł na posta, przy okazji xxx celinek do głowy mi przyszedł, 
i choć wiele razy podobne porównania na Waszych blogach widziałam, 
to jednak pokusie pokazania moich, w tym temacie doświadczeń , oprzeć się nie mogłam.
I tak  cztery celinki, kosmetycznym zabiegom się poddały i takie oto są tego efekty.











Teraz "celinki", w pełnym makijażu, do chorych dzieciaków polecieć mogą
i swoją obecnością nieco radości im sprawić.


Celinki

Na tym moje dzisiejsze spotkanie z Wami kończę,
serdecznie pozdrawiam

Marysia



sobota, 16 listopada 2019

Lubię...

Lubię...
tworzyć, znajduję radość w działaniu, cieszy mnie, gdy powstaje coś nowego. 
I nieważne czego to działanie dotyczy, ważne, żeby coś się działo.
Mam to od zawsze.Nie potrafię "robić nic". Muszę robić coś.
I dlatego podjęłam kilka blogowych wyzwań, które skutecznie pobudzają mój mózg do myślenia, inspirują i zmuszają do wyjścia poza strefę komfortu.
Tym razem Ulka rzuciła hasło "kartka  tee pee".
 Poszukałam, pomyślałam i jest.
Oto ona, 
moja bardzo minimalistyczna tipi.
 Nowa forma, nowe wyzwanie i nowa umiejętność.
Tak trzymać.











Ania natomiast ramkę wymyśliła.
No cóż, możliwości tak wiele, że ich mnogość prawie mnie przygniotła, a do tego paleta kolorów, więc niezły galimatias. 
Ale udało się, i przy okazji "bywania", imieninowa kartka, w szarości i żółci powstała,
a kolorowa obwódka za rameczkę robi.










I tak oto potrzebę działania na czas jakiś zaspokoiłam,
jednocześnie radości tworzenia upust dając.
Dziękuję Dziewczyny za ciekawe pomysły i na następne wytyczne czekam.

Listopad 2019

Kartki - listopad


Kończąc,
wielu twórczych inspiracji życzę i prawdziwej radości tworzenia

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger