Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocalić od zapomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocalić od zapomnienia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2019

...płatki białe...

...płatki białe...
... pada śnieżek, płatki białe
obsypują pola całe...
taką rymowanką budziła nas Mama, 
gdy pierwsze śnieżynki zwiastowały zimę.
Podobnie i ja, do dzisiaj, w ten sam sposób budzę , dorosłego już syna, 
i co więcej, 
czasem jemu udaje się mnie uprzedzić,
i gromkim głosem oznajmić, 
że
"... pada śnieżek..."
Ot taka mała, ale jakże ciepła, domowa tradycja,
która niezmiennie wzrusza i bawi.
W tym roku jeszcze śnieżek nie popadał i pól nie okrył, 
ale za to na moich kartkach 
i obrazkach poprószył.
Dzięki niemu, kartka dla Ulki powstała,
która na skrętną sztalugę śnieżynkę zaprosiła , kokardką się przewiązała,
 bielą i niebieskościami mroźne i śnieżne zimy na myśl przywodzi.





Aby jednak samej smutno nie było, to siłą rozpędu, kolejne "biało-niebieskie" powstały
i już niedługo z życzeniami w świat polecą.




Jako, że zabawy kartkowej u Uli kres nadszedł, 
to na prośbę organizatorki,
 jeszcze kolaż wszystkich moich tegorocznych prac powstał.


Zimowa aura, w Reniulkowej zabawie, prym w tym miesiącu wiedzie,
więc i ja, 
dwie kardynalskie przedstawicielki na ów bal wyprawić postanowiłam. 
Skrzętnie "dzierganym" kontury obwiodłam, w błyskotki przybrałam 
i oto są.
 






Grudzień u UliZabawa u Reni


I tym zimowym akcentem, moje tegoroczne zobowiązania blogowe kończę.
Mam nadzieję, że wszystkich terminów dotrzymałam i wytycznym sprostałam.
Dziękuję Dziewczyny za wspólną zabawę i na kolejne edycje czekam.

 Jednak spotkań z Wami jeszcze nie kończę.
Przed Świętami na chwilkę wpadnę,
aby o przygotowaniach trochę "pomówić"
 i serdeczne życzenia pozostawić.

Pozdrawiam

Marysia

czwartek, 28 listopada 2019

Radośnie oczekuję...

Radośnie oczekuję...
Świąt Bożego Narodzenia, a nie imprezy zimowej.
Tradycyjnie ciasteczka piekę, 
dekoracje obmyślam,
kurz z kątków wymiatam, 
firanki i serwetki krochmalę,
w sprawie prezentów po sklepach ganiam 
i tak w ogóle przedświątecznej gorączce z radością się poddaję.
Lubię ten czas, gdy czasem nie wiadomo, co do rąk najpierw włożyć,
ale świadomość, że pierwsza gwiazdka wkrótce zaświeci i dobra nowina w naszych progach zagości,
wszelkie trudy i zmęczenie z nawiązką wynagradza.
Aby te wszystkie działania od zapomnienia ocalić
 i ślad po prawdziwie polskich Świętach potomnym zostawić,
swój pierwszy grudniownik, za radą Wiolki
wykonać zamierzam.
 Bazę albumową, papiery ozdobne i skrapki wszelakie  z czeluści szafy wyjęłam
i za  prace artystyczne ochoczo się zabrałam.
Nad zawartością i ostatecznym kształtem ciągle jeszcze rozmyślam,
ale co nie co dziś zaprezentować już mogę.
Mam nadzieję, że puste kartki wspomnieniami wkrótce się wypełnią i wiarygodny dokument , 
ku pamięci, stanowić będą.






A w międzyczasie,  radosne oczekiwanie czterema świecami odmierzać będę, 
i przy ich blasku Dobrej Nowiny wyglądać.







A na dowód, że wszystko zgodnie z planem się toczy,
na amoniaczki, według przepisu mojej Mamy upieczone, pięknie zapraszam.


I tym słodkim akcentem dzisiejsze spotkanie z Wami kończę,
serdecznie pozdrawiam
na kolejne zapraszam.

Marysia





poniedziałek, 11 listopada 2019

Moc polskości

Moc polskości
 bielą i czerwienią na wietrze trzepocze,
dźwiękami Mazurka serce porusza,
patriotyczną pieśnią , poległym za Polskę , hołd oddaje.
I tak ma być, tak trzeba.
Ale obok spraw tak wzniosłych, 
te mniejsze polskości dowody, w wielu domach swoje miejsce mają.
Więc i ja, zwyczajem, z dziada pradziada przekazywanym, 
 dzisiaj na  gęsinę i Marcinowe rogale serdecznie  zapraszam, 
bo przecież na Marcina gęsina być musi, 
a sam Marcin na białym koniu do Poznania wjedzie
 i rąbek swego płaszcza , w kształcie rogala, łasuchom zostawi.
Takie to nasze wielkopolskie Niepodległości świętowanie,
 smakowitości i radości pełne.



A na dowód, że polskość nie tylko od święta się jawi,
kilka folkowych haftów na moim tamborku powstało,
bo przecież to nasze dziedzictwo, którym chlubić się trzeba.
Mnogością wzorów i kolorów wzrok przyciąga i zasłużenie, swój renesans, w ostatnim czasie przeżywa.









Miłego świętowania

Marysia



czwartek, 24 października 2019

Tak mam,,,

Tak mam,,,
że gdy w centrum wydarzeń się znajdę, trochę z boku staję
i
całą sobą chłonę, to co się wokół mnie zadziewa.
Wielość bodźców nieco mnie przytłacza i mówiąc kolokwialnie "nie ogarniam".
Pozwalam więc, moim możliwościom percepcyjnym działać, 
ja sama zaś, tak trochę,  "na pół gwizdka".
Dopiero, gdy emocje opadną, wszelkie bodźce ucichną, 
zaczyna się taśmy odwijanie i małe kawałki wspomnień w całość się składają.
Przychodzi refleksja, 
słowa, które wybrzmieć mogły, a nie wybrzmiały, 
czyny, które zaistnieć powinny, a nie zaistniały,
"kuchy" wszelakie, których być nie powinno
i to, co uwadze umknęło, a ważne było.
Ale niedoskonałości wszelkie
niczym wobec pozytywów się stają,
bo przecież,
każdą chwilą cieszyć się trzeba,
dobre całym sobą chłonąć,
radość innym sprawiać,
dobre relacje budować
i pozytywną energię zbierać.
Tak było i tym razem,
gdy nasza szalona ósemka do Torunia zjechała,
aby czas wspólnie spędzić, sobą się nacieszyć, nauki pobrać i kolejne doświadczenia zdobyć.
I znów na wielkim stole robótkowe przydasie zaległy,
 a zespół niespokojnych rąk , do późnych godzin nocnych znać o sobie dawał.
Krzyżowały się niteczki, zwijały paseczki, czółenka klikały, szydełka śmigały,
a wszystko pośród gwaru rozmów, śmiechu i czasem śpiewania.
Od czasu do czasu, przerwę zarządzano, 
i wtedy na stole same pyszności miejsce zajmowały,
aby spragnionych napoić i głodnych nakarmić.
Były więc,
ogóreczki w kilku odsłonach,
domowy chlebek ze smalcem,
sałatki z krabów i makaronu,
bigos na winie,
barszcz z pasztecikiem,
przepyszna szarlotka i kruszon,
oscypki na zagryzkę do trunków wszelakich
i
wiele jeszcze dobroci, których nie sposób wymienić.
Oj, wiele się działo.
Była wyprawa po słynne toruńskie pierniki i zachwyt nad urokiem miasta,
gdzie sam Pan Kopernik honory gospodarza czyni.
Zresztą, co tu wiele gadać,
zobaczcie sami.
































To tylko namiastka tego, co działo, bo nie sposób o wszystkim napisać i wszystko na fotkach pokazać,
ale jeśli chcecie bardziej w temat się zagłębić , to do
Ani,
Danusi,
Dorotki,
Eli,
Hani, 
Justynki
i Olki
zajrzyjcie, bo tam zapewne wkrótce, inne spojrzenia na ten sam temat znajdziecie, przez co obraz naszego toruńskiego spotkania pełniejszym i piękniejszym  się stanie.

A, o tym, że pięknie było, niech już ustalone miejsce i termin następnego zaświadczą.
Tym razem Wielkopolska gospodarzem będzie i mam nadzieję, że swoje zadanie doskonale spełni.
I tym optymistycznym akcentem moje dzisiejsze spotkanie z Wami kończę,
serdecznie pozdrawiam
i podobnych spotkań życzę

Marysia



Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger