... pada śnieżek, płatki białe
obsypują pola całe...
taką rymowanką budziła nas Mama,
gdy pierwsze śnieżynki zwiastowały zimę.
Podobnie i ja, do dzisiaj, w ten sam sposób budzę , dorosłego już syna,
i co więcej,
czasem jemu udaje się mnie uprzedzić,
i gromkim głosem oznajmić,
że
"... pada śnieżek..."
Ot taka mała, ale jakże ciepła, domowa tradycja,
która niezmiennie wzrusza i bawi.
W tym roku jeszcze śnieżek nie popadał i pól nie okrył,
ale za to na moich kartkach
i obrazkach poprószył.
Dzięki niemu, kartka dla Ulki powstała,
która na skrętną sztalugę śnieżynkę zaprosiła , kokardką się przewiązała,
bielą i niebieskościami mroźne i śnieżne zimy na myśl przywodzi.
Aby jednak samej smutno nie było, to siłą rozpędu, kolejne "biało-niebieskie" powstały
i już niedługo z życzeniami w świat polecą.
Jako, że zabawy kartkowej u Uli kres nadszedł,
to na prośbę organizatorki,
jeszcze kolaż wszystkich moich tegorocznych prac powstał.
Zimowa aura, w Reniulkowej zabawie, prym w tym miesiącu wiedzie,
więc i ja,
dwie kardynalskie przedstawicielki na ów bal wyprawić postanowiłam.
Skrzętnie "dzierganym" kontury obwiodłam, w błyskotki przybrałam
i oto są.


I tym zimowym akcentem, moje tegoroczne zobowiązania blogowe kończę.
Mam nadzieję, że wszystkich terminów dotrzymałam i wytycznym sprostałam.
Dziękuję Dziewczyny za wspólną zabawę i na kolejne edycje czekam.
Jednak spotkań z Wami jeszcze nie kończę.
Przed Świętami na chwilkę wpadnę,
aby o przygotowaniach trochę "pomówić"
i serdeczne życzenia pozostawić.
Pozdrawiam
Marysia




























