Maj, czas wielu uroczystości, świąt i ważnych dat.
Mi przytrafiły się chrzciny i komunia,
a więc za igiełkę chwycić trzeba było, odpowiedni wzór wyszukać
i działać.
O ile samo haftowanie w miarę sprawnie przebiegło,
to z jego oprawą problem miałam nie lada,
bo wena twórcza gdzieś uleciała i za nic wrócić nie chciała.
W końcu jednak,
po trzydniowych rozmyślaniach ,
udało mi się,
i takie oto pamiątki, mam nadzieję, że uroczystości godne, powstały.
I to by było wszystko na dzisiaj.
Przepraszam, że tak mnie mało ostatnio,
ale choroba odpuścić nie chce i ciągle nowe wyzwania przede mną stawia.
Mam jednak nadzieję, że jeszcze lepsze czasy nadejdą, i wtedy się poprawię.
Marysia










