Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakładki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2019

Moc polskości

Moc polskości
 bielą i czerwienią na wietrze trzepocze,
dźwiękami Mazurka serce porusza,
patriotyczną pieśnią , poległym za Polskę , hołd oddaje.
I tak ma być, tak trzeba.
Ale obok spraw tak wzniosłych, 
te mniejsze polskości dowody, w wielu domach swoje miejsce mają.
Więc i ja, zwyczajem, z dziada pradziada przekazywanym, 
 dzisiaj na  gęsinę i Marcinowe rogale serdecznie  zapraszam, 
bo przecież na Marcina gęsina być musi, 
a sam Marcin na białym koniu do Poznania wjedzie
 i rąbek swego płaszcza , w kształcie rogala, łasuchom zostawi.
Takie to nasze wielkopolskie Niepodległości świętowanie,
 smakowitości i radości pełne.



A na dowód, że polskość nie tylko od święta się jawi,
kilka folkowych haftów na moim tamborku powstało,
bo przecież to nasze dziedzictwo, którym chlubić się trzeba.
Mnogością wzorów i kolorów wzrok przyciąga i zasłużenie, swój renesans, w ostatnim czasie przeżywa.









Miłego świętowania

Marysia



wtorek, 20 sierpnia 2019

Co kolor może...

Co kolor może...
...a może wiele.
może,
humor poprawić lub w zły nastrój wpędzić,
może,
 zmysły pobudzić lub je uspokoić,
może,
na nerwach zagrać lub radość wywołać,
może,
przysłowiową kropkę nad "i" stanowić lub przesyt wywołać.
Tych "może" wiele jeszcze przytoczyć by można, ale każdy, swoje własne doświadczenia w tym względzie posiada i do mojej listy, jeśli ma ochotę,  dopisać je może.
Tak właściwie to nie wiem, czy to kolor na nasz nastrój wpływa, czy rzecz całkiem odwrotnie się ma.
Czasem, gdy szaruga za oknem skutecznie energii pozbawia, 
mam ochotę kolorowe kalosze założyć, pod żółtym parasolem się schować 
i na przekór wszystkiemu, w świat ruszyć.
Taka barwna terapia, aby złe nastroje odpędzić i radość przywołać,
jak w przypadku Celinek, które taką włąśnie rolę pełnić mają,









 



Celinki
Kolor wiele może, 
i to samo, choć inaczej , pokazać potrafi.
Na dowód, trzy zakładki.
Ten sam wzór, lecz inne niteczki.
Efekt?







I jeszcze przysłowiowa kropka nad "i",moja ulubiona.
Zapewne też tak macie, że czasami, w Waszym dziele  "czegoś" Wam brakuje, 
i wtedy tej rzeczonej kropki szukacie.
I wówczas,
 w sukurs kolor przyjść może i dzieła dokonać.
Jednostajność przełamać, czasem pikanterii dodać,
tak jak czerwone pantofelki wśród tiulowych falban ślubnej sukienki pewnej panny młodej,
i tym samym ,
kropkę nad "i" postawić.
Zdjęcia pantofelków nie mam, ale zapewnić mogę, że cudnie od bieli się odcinały, i zmysły niejednego pana pobudziły,
ale zieleń ogrodu, różnorodnym kwieciem ożywioną,
zaprezentować mogę.








a na dowód, 
że natura sama dzieła dokonać próbuje, 
petunia, samosiejka, 
która sama z siebie, na betonie wyrosła.


I kto teraz,
 barwnym dywagacjom, 
zaprzeczyć się ośmieli?

I tym kolorowym akcentem 
moją dzisiejszą pisaninę kończę,
miłego tygodnia życzę,


Marysia 

wtorek, 13 sierpnia 2019

Utonęłam...

Utonęłam...
w ogromie pracy, wyzwaniach, zadaniach, spotkaniach, wyjazdach.
Oj, bardzo pracowite lato mi się trafiło i na leniuchowanie szans najmniejszych nie ma.
W ogromie codziennych i nie tylko, spraw tonę, ale daję radę i nawet przyjemność mi to sprawia.
Zawsze lubiłam, gdy coś się działo, gdy z niczego "coś" powstawało,
oczy cieszyło i radość z pracy niosło.
Ot, taki sposób na życie, 
gdzie miejsca na nudę nie staje,
 a głowa i ręce tylko podczas snu spokoju zaznają.
Czasem się martwię, co będzie, gdy trybiki się zużyją, 
ale może wtedy, w sposób naturalny, ochota do działania mi przejdzie i ręce na podołku złożę.
Jednak pora bezczynności nie nadeszła jeszcze, 
i kilku nowym wyzwaniom z zapałem się poddałam.
Tak powstały podusie, 
które kącik przy kominku przyozdobić mają, i do odpoczynku, przy filiżance herbaty zachęcić.


Jako, że remontu kres w końcu nadszedł,  
a co za tym idzie nowy "image" salonowi nadać trzeba było, 
więc poprzednie energetyczne kolory, pastelami zastąpione zostały,
 a pudrowy róż i odrobina amarantu .
za przerywnik, wśród bieli,  służyć mają.
Więc są,
białe i różowe podusie,
które na przykominkowej półce dumnie się rozsiadły.
Pierwsza, w szydełkową serwetkę przybrana,
druga biel z różem kokardą połączyła,





i dwie kolejne, 
prostym haftem, w zgodzie z nowoczesnymi trendami, przyozdobione.






Myślę, że mój pomysł, całkiem nieźle w praktyce się sprawdził
i z powodzeniem, za ozdobę przykominkowego kącika, służyć może.
A jeśli jest poduszkowy kącik i imbryczek z herbatą, 
to i do lektury czas zasiąść.
A jak lektura, to i zakładki, o zaletach których, nikogo przekonywać nie muszę.
Powstały więc dwie, które świąteczne czytanie umilić mają,
i w zabawie u xgalaktyki zagościć.





Choinka 2019

Pozwólcie jeszcze, że do kontrastów, lata i miłości, w zabawie z polszczyzną, wrócę,
i dwa zakochane koty Wam pokażę, które na księżycu przysiadły i o miłości cicho szepczą.





Jak więc widać, nie utonęłam zupełnie i na radość tworzenia chwil kilka znalazłam.
Teraz jednak, do codziennych obowiązków wracam,
ale niebawem znów się z Wami spotkam, 
i o niespokojności moich rąk pomówię.

Pozdrawiam serdecznie

Marysia



niedziela, 22 lipca 2018

W, jak wspomnienia

W, jak wspomnienia
 ...czyli okruchy wspomnień, które chcemy od zapomnienia ocalić.Czasem działają jak impuls i pobudzają do działania, kiedy indziej sentymentalny nastrój wywołują, ale są też i takie, które rodzą złość i stare żale budzą. Tyle się w naszym życiu dzieje, tak wiele stopchwilek się zdarza, tyle codziennych radostek nas spotyka, ale tylko niektóre na długo w pamięć zapadają. Ulotność wrażeń ma swoje zalety, ale czasem szkoda, że minęło, że uleciało z pamięci, bo przecież było tak pięknie.Dlatego dobrze, że są wśród nas tacy, którzy tą niby zwyczajną codzienność w słowach, na fotografiach lub filmach próbują zatrzymać.
Ja, do tego, co bezpowrotnie minęło, mam szczególny stosunek, który kuframi pełnymi zdjęć i pamiątek wszelakich się objawia. Są w nich albumy skrzętnie wypełnione, są fotografie, które jeszcze na swoją miejscówkę czekają, są listy, pocztówki, karteczki ręką mamy pisane i haftowany fartuszek, który nosiła, jest chrzcielne ubranko, licealny i studencki biret naszego syna, są teczki pełne rysunków i listów do Mikołaja, są.... Jest tego wiele i każdy drobiazg do wspomnień jest okazją, ale ciągle czuję niedosyt i mam nieodparte wrażenie, ze coś obok mnie przemyka niezauważone w porę, a potem tylko żal po stracie pozostaje.
Kiedyś miałam pomysł, aby krążące w rodzinie anegdoty i zabawne wydarzenia spisać, aby w przyszłości, dawne czasy wspominając, trochę fabularnej nutki im nadać, jednak, jak dotąd, nic w tej kwestii się nie zadziewa. Powstał natomiast  notes, w którym moje  myśli nieposkładane przed przed inwazją sklerotycznych zmian skrzętnie chowam w nadziei, że kiedyś bardziej wymierny użytek z nich zrobię, albo ktoś..., jeśli za godne uwagi je uzna,
tak jak to w przypadku niezwykłej mieszkanki mojej ulicy było.
Pani Krystyna Januszewska, bo o Niej mowa, stare dzienniki, zapiski, wspomnienia i fotografie  swoich przodków zebrała, w fabularne treści ubrała i w ważne dla Polski wydarzenia  wplotła. I tak powstała rodzinna saga, która pracę u podstaw, uczciwość i prawość promuje ale i zależność ludzkich losów od wielkich tego świata przedstawia.
Jeśli bliskie są Wam takie klimaty, to po Dziedzictwo i Kołysankę sięgnijcie..
Mnie, oprócz wspaniałej lektury, jeszcze dodatkowa przyjemność spotkała, otóż autorka poprosiła mnie o wykonanie zakładek na promocję Kołysanki przeznaczonych. Wybrałam motyw polnych kwiatów na szarym płótnie haftowanych, bo taki najbardziej odpowiedni mi się wydawał i w klimat polskiej kresowej wsi doskonale, moim zdaniem, się wpasował.

























Tak więc moje zakładki w towarzystwie Kołysanki do nowych właścicieli powędrują i stopchwilki zaznaczą.

Jako, że w kwiaty polne się przybrały, to i na przyjęcie  w DIY iść mogą, więc za zadanie w wyzwaniu wziąć udział mają.


To by było na tyle jeśli o W, jak wspomnienia chodzi, ale to jeszcze nie koniec mojej dzisiejszej pisaniny, bo inne skojarzenia po głowie mi chodzą.
W, jak wyszywanie,
czyli różnymi technikami ściegi hafciarskie wykonywane na bazie 
W, jak wzorów  
gamie szerokiej, której bezkres czasami mnie przeraża i W, jak wielce natrudzić się muszę, aby sensownego W, jak wyboru dokonać. Nie zawsze jest tak jak bym chciała, ale na ogół , dzięki 
 W, jak wyszukiwarce, ten W, jak właściwy w oko wpada.
W, jak wiedza,
której niezbędne minimum posiadać trzeba, aby działać zacząć, a potem ją pogłębiać i swoje umiejętności doskonalić, bo przecież nic innego jak praktyka mistrza czyni.
W, jak wrzeciono, 
czyli sprytne narzędzie, które dawniej prządkom, dziś przez maszyny zastąpionym, wić się nitkom pozwalały.Dziś już u prząśniczki piękne jak anioł dzieweczki nie zasiadają, ale wrzeciona pracują i dzięki nim niteczki do haftowania mamy.
W, jak wena,
czyli bardzo kapryśny stan, które na nasze poczynania ogromny wpływ ma. Czasem bardzo obrażalska bywa i na długi czas nas opuszcza w siną dal odchodząc, aby za czas jakiś, ni stąd ni zowąd, jednym impulsem do dalszego działania nas zachęcić. Dobrze jeśli przymusu do działania nie ma, ale co zrobić, jeśli W, jak wyzwania u progu stoją, a timer niecierpliwie czas odmierza?
Wtedy W, jak wyobraźnię obudzić trzeba i na poszukiwanie weny, W, jak wyekspediować.
W, jak wiara w siebie,
czyli wszelkie W, jak wyobrażenia o braku własnych talentów odrzucić, W, jak właściwą sposobność znaleźć i światu pokazać, że jesteśmy W, jak wielcy i za kolokwializmem reklamy powtórzyć Brawo Ja!
W, jak wizerunek,
o który w życiu dbać trzeba, bo przecież "jak cię widzą, tak cię piszą", ale nie o to tym razem mi chodzi, myślę o  naszych pracach, które przecież  o nas świadczą i ten wizerunek tworzą. I tu staranność, dokładność i perfekcję docenić trzeba, bylejakości je przeciwstawiając.Ponadto  uczciwość we wszelkich blogowych kontaktach od komentarzy począwszy, a na wszelkich zabawach i wyzwaniach kończąc.
W, jak wartość,
czyli to w jaki sposób my i inni naszą pracę cenią, i to nie tylko wartością pieniądza mierząc, ale również W, jak wrażeniem, jakie wywołuje.
W, jak więcej skojarzeń nie mam, więc kramik zamykam,
miłego tygodnia życzę, a tym, którzy urlopują, W, jak wspaniałych ,W, jak wakacji.

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger