albo
prawie z niczego,
taki niewielki "myk" i powstaje coś.
A wszystko za przyczyną niewielkich wzorków, których urokowi oprzeć się nie mogłam,
więc po kilku wieczorach przy tamborku spędzonych,
takie oto "prawie nic"
powstało.
Potem nad rzeczonym "mykiem" rozmyślać zaczęłam,
i tym sposobem,
kolejny zmywarkowy obciążnik, w świątecznej odsłonie.
na kuchennym blacie stanął,
a biskup Mikołaj,
o byciu grzecznym przypomina, bo już czas woreczek dobrem wypełnić
i ludziom je zanieść.
Świętego Mikołaja i latarenkę na zabawę do Kasi zgłaszam, aby kolejną odsłonę,
Choinki 2019, pokazać.

Maleńkie różyczki i jesienny listek, jako medaliony ,
w zabawie u Reni udział wezmą,
aby prawdziwość słów, przez Mieczysława Foga wyśpiewanych potwierdzić.

A gdy o zabawach mowa, to jeszcze do Ani zajrzeć muszę i relację z flaminga,
Oj, niewiele przybyło, takie prawie nic, ale zawsze coś, prawda Aniu?
Wśród tych małych robótek, takich na chwil kilka, cztery miniaturowe hafciki powstały
które fartuszki Danusiowych tild, przyozdobić mają.
Mam nadzieję, że powierzone im zadanie dobrze spełnią i jeśli oczekiwania Danusi spełnią,
to z miłą chęcią, za kolejne się wezmę.
I to już koniec moich rozważań na temat, jak to coś, z prawie niczego, powstać może.
Radosnego tworzenia życzę
Marysia


