Taki wakacyjny marazm, który rozpanoszył się w blogosferze na dobre, spotęgowany nieznośnymi upałami skutecznie do lenistwa robótkowego się przyczyniając. Też mi ciężko idzie, ale próbuję sobie z tym radzić mrożoną kawę spijając i wiatraczkiem się chłodząc.W sumie nie jest aż tak źle, bo to przecież lato, którego w ubiegłym roku tak bardzo nam brakowało.Ładujmy więc nasze solarki, aby na jesienne słoty i zimowe mrozy energii nam nie zabrakło.
Tymczasem ostatnia już "alfabetowa" niedziela za progiem, więc literce Z nieco uwagi poświęcić należy.
Z, jak Zweigart,
czyli firma, która doskonałej jakości tkaniny hafciarskie produkuje. Z przyjemnością na tamborku je umieszczam i igiełką wymachując krzyżyki stawiam. Różnorodność faktur i kolorów, jaką oferuje o zawrót głowy przyprawiają i czasem trudno dokonać wyboru, ale jakoś sobie z tym radzę i zawsze coś dla siebie znajduję.
Z, jak zawieszki,
czyli małe hafciki na sznureczkach wieszane. Zachwycają misternością, pomysłowością i tym, że przy tak wielu okazjach, jako drobne gifty się sprawdzają. Szczególnie lubię te świąteczne i te z monogramami, ale pozostałe też moje oczy cieszą. Uwielbiam je również za to, że mojej cierpliwości nie nadużywają, pozwalając szybko efektem końcowym się cieszyć.Mówi się, ze "małe jest piękne" i ja, w tym przypadku, z tym całkowicie się zgadzam.
Jedną taką, dla Beatki, blogowej przyjaciółki wczoraj zrobiłam, bo z wizytą do niej wkrótce się udaję i namiastkę serca w jej domu chcę pozostawić.
Jedną taką, dla Beatki, blogowej przyjaciółki wczoraj zrobiłam, bo z wizytą do niej wkrótce się udaję i namiastkę serca w jej domu chcę pozostawić.
Z, jak zazdrość,
czyli uczucie, które mnie ogarnia, gdy na wielkie wyzwania moich koleżanek spoglądam i ich mistrzostwo w stawianiu tysięcy krzyżyków podziwiam.Chylę czoła przed Wami dziewczyny, przed Waszym profesjonalizmem, cierpliwością i wytrwałością. Może uda mi się kiedyś chociaż cząstkę Waszych umiejętności posiąść.
Z, jak zmęczenie,
które mnie ogarnia, gdy zbyt długo w kąciku mojej kanapy gniazduję nad tamborkiem ślęcząc. Stan ten zamazywaniem krzyżyków i plątaniem nitek się objawia. Wtedy rzucam wszystko i po prostu idę spać.
Z, jak zdjęcia,
czyli "obfocenie" urobku, aby na blogu godnie naszą pracę prezentował i uznanie wśród koleżanek po fachu budził, a że oprawa ważną sprawą jest więc i zdjątek przyłożyć się trzeba.Czasem długo miejsca sięszuka i na dobre światło czeka, ale jak się powiedziało A, to i B powiedzieć należy.Potem jeszcze najwłaściwsze wybrać, obróbce poddać i gotowe.Można oglądać i komentować słów krytyki i pochwał nie szczędząc.
Z, jak zdjęcia,
czyli "obfocenie" urobku, aby na blogu godnie naszą pracę prezentował i uznanie wśród koleżanek po fachu budził, a że oprawa ważną sprawą jest więc i zdjątek przyłożyć się trzeba.Czasem długo miejsca sięszuka i na dobre światło czeka, ale jak się powiedziało A, to i B powiedzieć należy.Potem jeszcze najwłaściwsze wybrać, obróbce poddać i gotowe.Można oglądać i komentować słów krytyki i pochwał nie szczędząc.
Z, jak zabawy,
których blogosferze sporo i bardzo różnorodne wyzwania przed nami stawiają. Czasem nieźle trzeba się natrudzić, aby postawione warunki spełnić. Szare komórki mają co robić, aby kreatywnością się wykazać. Lubię to i chętnie "rzucone rękawice" podejmuję, dzięki temu w miejscu nie stoję i w piórka nie obrastam z nowym i nieznanym się mierząc.
Oprócz cyklicznych zabaw, do których akces zgłosiłam, z przyjemnością wielką, Anię i Anetę, upominkami obdarowałam, które w ramach , Podaj dalej do adresatek już dotarły, więc pokazać u siebie je mogę.

Ale nie tylko dawaniem chcę się dzisiaj pochwalić, bo na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady odpowiedziałam i, ku mojej wielkiej radości, wyróżnioną zostałam,
i taki oto banerek
oraz upominki przez Annę Marię wykonane zdobyłam
Jeszcze raz za wyróżnienie serdecznie dziękuję. Karteczki do Świąt poczekają i w świat polecą a tabliczka przy wejściu do domu swoje miejsce zajmie gościom reguły w domu obowiązujące oznajmiając.
Z, jak zakończenie,
czyli z hafciarskim alfabetem pożegnanie.Przyznam, że brakować mi będzie tego niedzielnego główkowania i radości z Waszych odwiedzin, gdy kolejnych literek wypatrywałyście.
Chyba jakieś Z, jak zastępstwo znaleźć sobie będę musiała, aby moich miłych czytelniczek
Z, jak nie zawieść.
Do Z, jak "zobaczenia", bo na Z, jak zasłużony(chyba) odpoczynek do Z, jak Zamościa Z, jak zmykam.
Marysia
Ps. O radostkach ze spotkań z blogowymi przyjaciółkami napiszę po powrocie.



