czwartek, 4 kwietnia 2019

Odmierzam czas

Odmierzam czas
I to wcale nie liści kolorami, jak Andrzej Rybiński, ale zegarem z dmuchawcami, który na wyzwanie Ani powstał, na deskach spoczął i tyka...












Lubię to jednostajne zegara tykanie, rytm równo odmierzanych sekund, który uspakaja, wycisza i do refleksji nad przemijaniem zmusza.
Czas nie ubłagalnie płynie, bez naszej zgody i wpływu, a my w gąszczu terminów, dat i spraw do załatwienia zdajemy się tego nie widzieć. 
Dopiero, gdy znienacka stopchwilka nam się przytrafi,
przystajemy
z wielkim zdziwieniem 
sobie, ludziom i światu się przyglądamy.
Ile spraw się zadziało, 
ile zmarszczek przybyło, 
jak bardzo oczy przygasły,
ile radości uleciało, 
jak bardzo sił i werwy brakuje.
Nic, tylko usiąść i w niemocy utonąć.
Ale nic z tego!
Niech zegar tyka, sekundy, minuty i godziny odmierza,
niech wszystkie kalendarze świata
dni, tygodnie i lata znaczą,
nic to, 
zanućmy sobie
... nie liczę godzin i lat,
to życie mija nie ja,
w zgiełku dni,
w morzu dat,
własny swój znaczę ślad...
i podążajmy swoją drogą, od czasu do czasu,  na zegar zerkając, 
aby zdążyć
okazać miłość i troskę,
podać dłoń potrzebującemu,
zachwycić się pięknem świata,
i swoje marzenia spełniać.
I tak jak w piosence
spróbujmy odmierzać czas

" ...czekaniem na niespodziewane[...]
gubieniem dróg i odnajdywaniem [...]
długością dni i zmiennością zdarzeń [...]
nie używając dat..."

Takiego spojrzenia na mijające godziny, dni i lata Wam i sobie życzę,
a dmuchawce na zegarze, perełkami wyszyte, niech o przemijaniu zaświadczą, 
zanim z wiatrem ulecą.

Marysia

środa, 3 kwietnia 2019

Krótko i na temat

Krótko i na temat
Dzisiaj tak naprawdę mało słów, aby przerostu formy nad treścią nie było, bo ona sama za siebie mówi.

A więc,

POJECHAŁAM
na spotkanie z siedmioma robótkowo, i nie tylko, zakręconymi niewiastami


ZAMIESZKAŁAM
 w pięknym śródmiejskim apartamencie, z którego okien taki widok się roztaczał,



POZNAŁAM
wielkie serca i zdolności moich, już nie wirtualnych, koleżanek,






NAUCZYŁAM  SIĘ,
 jak piękne wzorki na pergaminie malować, na doświadczeniu Eli "żerując",

 ZGŁĘBIŁAM
tajniki qullingu pod okiem Kasi, mistrzyni tej niełatwej sztuki



 



ZAPRZYJAŹNIŁAM  SIĘ
z szydełkiem próbując czapeczkę dla małej Pigmejki lub Pigmejka wydziergać
 ( ta najmniejsza to moja)


PENDIBULLOWEGO BAKCYLA ZASIAŁAM



ZACHWYCIŁAM SIĘ
pięknem Wrocławia














POSZUKAŁAM
wrocławskich krasnali, które podobno w liczbie 400, miasto zasiedliły







Przy okazji wiosnę
ZNALAZŁAM,




talent panów Kossaka i Styki
PODZIWIAŁAM,


urodziny Danusi ŚWIĘTOWAŁAM,


i  ku serca pokrzepieniu piwkiem na stateczku się RACZYŁAM.


Na pamiątkę spotkania, piękną koralikową bransoletką, przez Justynkę utkaną, odznaczona,
do domu
WRÓCIŁAM.


Teraz dni do kolejnego spotkania
ODLICZAM
i chwile we Wrocku spędzone
WSPOMINAM.

Za wszystko moim Dziewczynom dziękuję
a Was,
 do podobnych spotkań zachęcam.

Pozdrawiam serdecznie

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger