Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmyślania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmyślania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 października 2020

Na chwilę wpadam

Na chwilę wpadam

 Byłam, zniknęłam , jestem

i nie wiem na jak długo się zatrzymam....

ale kilka ,

bardzo ważnych  spraw każe mi "pogadać" z Wami troszeczkę.

Za mną trudne dni i myślę, że do finiszu jeszcze spory dystans,

ale tymczasem "zbieram się" i próbuję coś zrobić, abyście mnie zupełnie nie zapomniały..

Przyleciały do mnie dowody Waszej pamięci i troski, za które serdecznie dziękuję.

dziękuję

za cudny domek z Mamelkowa z mnóstwem dobrej energii i modlitewnym wsparciem,

dziękuję Agatce 

za codzienną modlitwę i wiarę w lepsze jutro,

dziękuje Renii

 za nieustające zainteresowanie i modlitewne wsparcie

Dziękuję 

moim  blogowym koleżankom

za Anioły,które każdego dnia strzegą moich ścieżek.

To wsparcie i świadomość, że nie jestem sama,

dodaje sił i na duchu podnosi,

a na dowód kilka fotek,

 które choć w niewielkim stopniu w niewielkim stopniu,

wyrażają moją radość. 








Elu, serdecznie przepraszam, ale twój Aniołek na chwilę odfrunął,

ale wrócił 

i jest.



Pozdrawiam 

Was serdecznie


Marysia

niedziela, 30 sierpnia 2020

To się zwykle tak zaczyna...

To się zwykle tak zaczyna...

... od mocniejszego bicia serca, motyli w brzuchu i różowych okularów,

aż osiągnie apogeum,

i na ślubnym kobiercu stanie.

A jak ślub, to i kartka stosowna być musi, a właściwie dwie.

Pierwsza,

sercowe zmagania ujawnia, 

druga dzieło wieńczy.










                                 I obie razem, aby skutki sercowych perypetii pokazać.




Nie wiem, czy Wam do gustu przypadły, ale ja, za całkiem udane je uważam.

Mam nadzieję, że życzenia w środku ukryte się spełnią,

i 

Młoda Para, przez długie lata, szczęśliwe życie wieść będzie.


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,

za komentarze i miłe słowa dziękuję

i...

do następnego napisania.


Marysia




sobota, 20 czerwca 2020

Czy wierzysz...

Czy wierzysz...
w delikatny powiew wiatru,
 gdy powietrze zdaje się trwać w bezruchu?
w dotyk na twoim ramieniu,
gdy nikogo nie ma przy Tobie?
w cichy szept niosący podpowiedź,
gdy błądzisz?
w nagłą , nieracjonalną zmianę decyzji,
gdy wydaje Ci się, że idziesz w dobrym kierunku?
w  przypadki,
których wytłumaczyć nie potrafisz?
Czy wierzysz w Anioły?
Bo ja tak, 
i dlatego właśnie, 
mojemu Aniołowi dzisiejszy post poświęcam,
dziękując za :
Jego niestrudzone trwanie przy mnie,
prostowanie moich ścieżek,
podnoszenie, gdy upadam,
pociechę w strapieniach,
cierpliwość, z jaką moją niesubordynację znosi.
Moją wiarę i oddanie,
 tym prostym haftem wyrazić pragnę.











Miłej niedzieli 
i  
nieustającej opieki Aniołów,
wszystkim w nie wierzących
 życzę
Marysia


Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i wszystkie miłe słowa w nich zawarte.

środa, 20 maja 2020

Małe ciche cuda

 Małe ciche cuda
Życie swoje scenariusze pisze,
często rożne od naszych oczekiwań i marzeń.
Wtedy świat zdaje się walić, 
niemoc, bezradność i obawa o jutro,
wypełniają nasze myśli
i paraliżują działanie.
I właśnie wtedy, kiedy nadziei już brak,
dzieją się
małe ciche cuda.
Przychodzą
w codziennej trosce najbliższych,
 w kawałku świeżo upieczonego przez sąsiadkę ciasta,
w lekarstwie podanym życzliwą ręką przez sąsiada,
w  rozmowie niosącej otuchę,
i w cicho szeptanej modlitwie.
Za to całe dobro dziękować trzeba
Bogu, 
bo to On te ciche cuda czyni,
abyśmy nie tracili nadziei,
to On, 
stawia na naszej drodze ludzi o wielkich i dobrych sercach,
to On
rządzi "przypadkiem"
to On
wyznacza nam cele,
to On
bezpiecznie prowadzi nas po krętych ścieżkach życia.
Taka jest moja wiara, 
Twoja może być inna, masz do tego prawo i wcale się ze mną zgadzać nie musisz,
ale jedno jest pewne,
za dobro podziękować należy.
Można
świeżym domowym chlebem się podzielić
o Imieninach pamiętać,
skromnym rękodzielniczym upominkiem obdarować
lub
 po prostu, zwyczajnie, drobnym gestem lub dobrym słowem
 radość sprawić.
I  w tym celu właśnie takie "drobiazgi" powstały.














Makowa kartka w zabawie u Ani udział weźmie, gdy tylko czerwcowa żabka się pojawi,
bo zgodnie z wytycznymi
w mak, czerwień i nożyczkami wyciętą koronkę się przybrała.



Jednak jej główne zadanie , to podziękowanie mojej siostrze zanieść,
która codziennie, długie telefoniczne dysputy ze mną toczy,
otuchy dodaje i nadziei umrzeć nie pozwala.
Dziękuję Małgosiu.
Jak dobrze, że jesteś.
Zawieszka ze storczykiem
pewnej młodej dziewczynie cicho szepcze "dziękuję"
i życzenia imieninowe składa.

To  nie koniec podziękowań,
lista cichych cudotwórców jest znacznie dłuższa,
ale o tym w kolejnych postach napiszę
i zmaterializowane podziękowania pokażę.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

Marysia

,

środa, 15 kwietnia 2020

...

...
...
trzy kropki
post bez tytułu
głowa pełna pogmatwanych myśli,
ale czas się ogarnąć
 i
wrócić.
Najpierw jednak przepraszam 
za
brak życzeń Wielkanocnych
za długie milczenie
za kolejną Stopchwilkę.
Mam nadzieję
na
bardziej sprzyjający czas,
 powrót do normalności
i
radość.
Nie obiecuję, że
będę często u Was bywać,
komentować,
pisać,
ale się postaram.
Dzisiaj ze skromniutką karteczką przychodzę,
gdzie wśród lekko czerwienią podbarwionych tulipanów
czerwone serca przysiadły,
a wszystko po to, 
aby wyzwaniu Ani sprostać.








a na dowód,
że życie,
mimo wszystko,
 nadal się toczy
kilka fotek ze świata za kamiennym murkiem.









Pozdrawiam serdecznie

Marysia
Copyright © 2016 StopChwilka , Blogger